Facebook

Wieczór Panieński w stylu meksykańskim

MIEJSCE AKCJI: mieszkanie, na czas „wtajemniczenia” przekształcone w indiański wigwam.Wieczór Panieński w stylu meksykańskim

CZAS: 25 agosto, powiedzmy, że w roku… Wielkiego Bizona:).

WYSTRÓJ: A jakże, południowy, z kaktusami, agawami, a nawet… pokojowym namiocikiem.

STROJE: Ponczo niewymagane :P. Tylko na wstępie odzienia „wieczorowe” (by nie psuć niespodzianki), a potem… no tak, a potem będzie potem! Nie czytać czasem „totem”;).

JADŁO: Pyszne burritos, guacamole na bazie limonki i awokado (oczywiście z niezniszczalną tortillą), fasolka pod różnymi postaciami oraz pikantne chipsy z sombrero w tle.

NAPOJE: ognista, schłodzona tequila, wzbogacona kropelkami cytryny i kostką lodu.

ATRAKCJE:

  1. Wypalenie „rozluźniającej” fajki pokoju w wigwamie nasyconym aromatycznymi afrodyzjakami.
  2. Szklaneczka złocistego napoju na rozluźnienie, jak tradycja każe:).
  3. Prezenty plemienne! Jako że Meksyk to tropik, każda ze squaw udaje się do „namiotu”, wdziewając apeticos, sexitos bieliznę;).
  4. Wyzwanie - blade twarze nie mogą pozostać blade:P. Przyszła Pani Młoda za pomocą farbek maluje swe współtowarzyszki, udowadniając, że jej dłonie nie od parady. W dowód wdzięczności sama poddawana jest „całościowej obróbce plastycznej".
  5. Gwóźdź programu, to występ striptizera, ucharakteryzowanego, jakżeby inaczej, na kowboja. Kogo złapie na lasso? Bohaterka wieczoru, dzięki malunkom, jest w stanie ukryć pąs zawstydzenia:).
  6. Próba generalna - kowbojowi już niewiele pozostało z kowboja, więc… sprawdzamy „mimikę” ciała;). Panna Młoda musi odtańczyć z partnerem, pochodzącą z Mexico, lambadę! Uff, ależ gorąco się zrobiło:).
  7. Meksykańska fala uwieczniona w okienku kamery, bo jej też nie może zabraknąć.
  8. Na koń waćpanno… by tradycji stało się zadość. Nie wręczyć Indiance w prezencie wibratora byłoby grzechem, nie zaprosić jej na Charreado jeszcze większym :) Zatem nasza Indianka improwizując, udaje się na miejscowe rodeo i próbuje oswoić nowego rumaka ;)! Pewne choć, że jej nie zrzuci i nie stratuje!
  9. Ile pary wlezie - obiecany konkurs, czyli dmuchanie frywolnych baloników. Która pierwsza, ta ma największe możliwości natury… Hmm, powiedzmy, że pikantnej :) Chyba się domyślacie, kto wygra!

EPILOG: Fantastyczna wyprawa do Mexico City kiedyś też musi mieć swój kres. Najważniejsze, że wszystkie pysiaki uśmiechnięte, choć tequila swoje zrobiła:).

Autor - Dorota

Przeczytaj pozostałe scenariusze >>