Facebook

Noc Kupały - słowiańskie Walentynki

Noc Kupały - święto wody i ognia, miłości i płodności. Jedno z najważniejszych świąt sprzed czasów chrystianizacji Polski, wyczekiwane i hucznie świętowane przez młodych i starych. Dzisiaj przez niektórych nazywane polskimi Walentynkami, a ostatnio coraz częściej obchodzone. Czym była Noc Kupały dla Słowian i w czym objawia się jej miłosna moc?

Noc Kupały, Kupała, Kupalnocka, Sobótka, Noc Świętojańska czy Wianki?

Święto przesilenia letniego, pierwotnie obchodzone z 21 na 22 czerwca, a dzisiaj częściej z 23 na 24 czerwca, w zależności od regionu i okresu w historii przyjmowało różne nazwy. Nazwy Kupała, wywodzącej się prawdopodobnie od bóstwa o tym samym imieniu, używali głównie Słowianie wschodni. Bardziej popularną interpretacją słowa kupała jest kojarzenie go z pierwszą w roku kąpielą w rzekach lub w jeziorach - kopadlo. Na pograniczu ruskim, Podlasiu i Lubelszczyźnie noc przesilenia letniego nazywano Kupalnocką.

Po przyjęciu Chrztu przez Polskę i rozpoczęciu chrystianizacji, Kościół próbował walczyć z "pogańskimi" obrzędami i zwyczajami, zakazując ich praktykowania. Przywiązanie ludzi do tradycji, do dawnych bogów, mitów i obyczajów było jednak tak silne, że próby ich tępienia okazały się bezskuteczne. Nie mogąc ich wykorzenić, Kościół postanowił nadać im znaczenie religijne i wcielić te zwyczaje do obrzędów chrześcijańskich. W ten sposób Noc Kupały stała się Nocą Świętego Jana (potocznie Nocą Świętojańską), na część świętego, który chrzcił ludzi w wodzie. Inną nazwą chrześcijańską jest Sobótka, od nazwy dnia poprzedzającego święto.

Wianki, to jeszcze inna, typowo komercyjna, nazwa tego święta. Nawiązuje do wianków z kwiatów i ziół plecionych tego dnia przez dziewczyny i rzucanych w rzeczny nurt. Obecnie, pod tą nazwą, co roku odbywają się huczne imprezy m.in. w Warszawie i Krakowie.

Tradycje najkrótszej nocy w roku

Noc Kupały, w swoim tradycyjnym obrządku, obchodzona była w niektórych regionach Polski jeszcze na początku XX wieku. Wojny światowe i szare czasu komunizmu zagrzebały ten piękny starosłowiański obyczaj. W niektórych dużych miastach obchodziło się jeszcze Noc Świętojańską ale były to obchody wyłącznie komercyjne, bez zrozumienia sensu Kupalnocki. Obecnie coraz więcej ludzi wraca do tradycyjnych obrzędów związanych z obchodami Nocy Kupały.

Kupała była świętem ognia i wody. Tej nocy, po wygaszeniu ognia we wszystkich domach, rozpalano rytualne ogniska, a ogień w nich płonący miał moc oczyszczania, uzdrawiania i ochrony przed złem, zapewniał powodzenie i płodność. Również tej nocy można było zażyć pierwszej, zazwyczaj nagiej, kąpieli w rzece lub w jeziorze w danym roku. Taka kąpiel miała chronić przed urokami i chorobami.

Istotną rolę w noc przesilenia letniego pełniły zioła. Najważniejsza była bylica piołun, którą kobiety przewiązywały się w pasie. Palono ją również w ogniskach i okadzano nią domy. Miała chronić przed złymi mocami. Największą moc miała właśnie bylica zebrana podczas Nocy Kupały. Również inne zioła nabierały mocy podczas Sobótki. Oprócz bylicy zbierano rumianek, kwiaty dzikiego bzu i inne zioła, z których wito wianki, trzymano pod poduszką i stosowano w celach leczniczych.

Znanym zwyczajem praktykowanym w Noc Kupały było poszukiwanie kwiatu paproci. Kto go znalazł miał do końca życia być bogaty i szczęśliwy. Znalezienie i zerwanie kwiatu wcale nie były proste. Strzegły go różnego rodzaju duszki, które przepędzały śmiałków.

Polskie Walentynki?

Walentynki przywędrowały do Polski w latach 90-tych XX wieku. Po okresie szarzyzny, pustych półek i cenzury, święto miłości, gorące mimo środka zimy, atakujące nas z wszystkich stron czerwonymi różami, pluszakami, lizakami i innymi gadżetami, na dobre zagościło w sercach Polaków, stęsknionych kolorów, radości i gorących uczuć. Obecnie jest to jeden z najchętniej świętowanych, głównie przez młodzież, dni w roku. Nie jest to jednak nasze święto rodzime, do Polski przyszło z Francji i krajów anglosaskich. Od pewnego czasu miejsce Walentynek próbuje zająć właśnie Noc Kupały, będąca naszym odpowiednikiem święta zakochanych.

Kupalnocka była jedyną nocą w roku, podczas której młodzi ludzie mogli pozwolić sobie na zdecydowanie śmielsze zachowanie. W tę noc odbywało się swobodne kojarzenie par (bez swatów), a nastoletnie dziewczyny i chłopcy przechodzili inicjację seksualną. W Noc Kupały można było robić to bez potępienia ze strony rodziców czy sąsiadów. Według Kościoła tej nocy dochodziło do bardzo rozwiązłych zachowań, a nawet do orgi. Nie można tego wykluczyć. Ciepła noc, blask płonących ognisk, nagie kąpiele w wodzie, miód lejący się strumieniami wprost do spragnionych ust biesiadników, odurzający zapach palonych ziół, tańce, pieśni i wspólne wyprawy do lasu w poszukiwaniu kwiatu paproci, sprzyjały rozluźnieniu i frywolności.

Kojarzeniu par służyło puszczanie wianków na wodzie. Niezamężne dziewczyny wiły wianki z kwiatów i ziół zebranych na łąkach i polach, umieszczały w nich płonące drewienko i puszczały na rzekach i strumieniach. Chłopcy je wyławiali i próbowali odnaleźć właścicielkę złapanego wianka.
Jeśli wianek nie został wyłowiony, tylko spłynął z nurtem rzeki, to jego właścicielka miała jeszcze poczekać na ślub. Jeśli wianek spłonął albo zaplątał się w sitowie, wróżyło to dziewczynie staropanieństwo.
Inną wróżbą związaną z wiankami było puszczanie na wodę wianka panny i jej ukochanego. Jeśli płynęły razem, złączone lub zbliżone do siebie, oznaczały trwałość uczuć, rozdzielone wróżyły rozstanie.

Warte wspomnienia jest, że za czasów dawnych Słowian dziewczyna nie musiała być dziewicą przed ślubem. Wskazane było nawet żeby nią nie była, oznaczało to bowiem, że podoba się innym chłopcom, czyli jest warta zainteresowania.

W trakcie Nocy Kupały odprawiano również czary związane z miłością i płodnością. Dziewczyny, ubrane w białe suknie przepasane bylicą, wznosiły modły do Kupały i bogini Łady o powodzenie w miłości i udane małżeństwo. Bylica, oprócz mocy odpędzania złego, miała zapewnić płodność i łagodny poród.


Czy Noc Kupały może rywalizować z Walentynkami o miano święta miłości? Być może początek lata jest lepszym okresem na rozkwit uczuć, a ładna pogoda sprzyja miłosnym uniesieniom na łonie natury. W tym roku letnie przesilenie wypada w weekend, więc może warto spędzić ten czas tylko we dwoje, oddając się pogłębianiu wspólnych relacji? Może wyprawa w poszukiwaniu kwiatu paproci okaże się inspirującym wstępem do namiętnego aktu na leśnej polanie?

Ania

Polecane produkty